USA stawia na energooszczędność
Postrzegana jako całkowicie nie energooszczędna gospodarka amerykańska, dokonała transformacji w kierunku energooszczędnych rozwiązań w przemyśle i minimalizacji zużycia energii.
Jak donosi najnowszy raport ACEEE (American Council for an Energy-Efficient Economy) w USA dokonała się transformacja technologiczna gospodarki, skutkująca minimalizacją zużycia energii. Amerykanie dzięki masowemu wykorzystaniu nowoczesnych technologii o niskim zapotrzebowaniu na zużycie energię (także energię elektryczną i tą zawartą w paliwach kopalnych – węgiel, ropa) zaoszczędzili tylko w 2004 roku ilość energii, jakiej potrzeba do utrzymania w ruchu 40 średniej wielkości elektrowni węglowych. Warto tutaj zaznaczyć, że nowoczesne technologie są wykorzystywane nie tylko przez przemysł, ale także przez zwykłych mieszkańców.
Według prognoz zawartych w raporcie, do końca bieżącego roku, zyski wynikające z inwestycji i masowej popularyzacji energooszczędności osiągną wartość nawet 77 miliardów dolarów. A przy zachowaniu tej tendencji, do 2025 roku gospodarka amerykańska powinna zaoszczędzić kolejne 25-30 proc. energii, jaką rocznie zużywa.
Autorzy raportu zwracają też uwagę, że trend oszczędzania energii może się przyczynić do rozwoju technologicznego i gospodarczego, gdyż otwiera się masowy zbyt na nowe technologie, w tym energooszczędne linie produkcyjne czy energooszczędne żarówki. Z tym trendem związana jest także konieczność modernizacji dotąd wykorzystywanych linii technologicznych, a także modyfikacja wytwarzanych produktów tak, aby spełniały nowe normy energooszczędności.
Ale to jeszcze nie wszystkie zamiany, jakie zamierza wprowadzić amerykańska gospodarka w zakresie energooszczędnych rozwiązań. USA upatruje swoją szansę w produkcji energii elektrycznej pozyskiwanej z wiatru. Prawdopodobnie już w przyszłym roku Stany Zjednoczone staną się największym na świecie rynkiem urządzeń do produkcji energii elektrycznej z wiatru. Tylko w ubiegłym roku moc zainstalowanych tam generatorów wiatrowych wzrosła o 45 proc.
Do 2030 r. udział energii pochodzącej z elektrowni wiatrowych może wzrosnąć w USA do 20 procent i to mimo zwiększenia popytu w tym okresie o prawie 40 proc. Jednocześnie systematycznie spada cena energii pozyskiwanej z wiatru, której kilowatogodzina kosztuje teraz 8-10 centów, kWh energii słonecznej 30 centów, a pozyskiwanej z węgla, ropy i siłowni nuklearnych od 5 do 10 centów.
Podsumowując można stwierdzić, że zyski, jakie idą w ślad za transformacją amerykańskiej gospodarki w kierunku bardziej wydajnej energetycznie, to nie tylko zaoszczędzone dolary, ale również mniej zanieczyszczone środowisko i większa świadomość ekologiczna społeczeństwa.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



