TermoDom.pl

Newsletter

Energooszczędność

Będąc właścicielem domu, mieszkania, czy też lokalu gospodarczego borykasz się na pewno... więcej

Bezpieczeństwo...

Jednym z ważniejszych zadań państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego.... więcej

Właściwości cieplne...

Czyli o tym, jak bloczki YTONG i SILKA się uzupełniają w kontekście jednej... więcej

Paliwo wodorowe od sierpnia?

Paliwo wodorowe od sierpnia?

Polscy naukowcy uczestniczą w badaniach nad paliwem wodorowym. Sukces możliwy za moment czy jak inni twierdzą, za 40 lat?

Zdaniem ekspertów i naukowców, nim wodór odegra jakąkolwiek rolę w zmniejszeniu zużycia paliwa, czy też w walce z ociepleniem klimatu, minie dobre 40 lat. I choć zgadzają się, że jest on najlepszym rozwiązaniem w dłuższej perspektywie, to jednak na dzień dzisiejszy inne technologie oferują większe korzyści za mniejsze pieniądze: czystsze silniki spalinowe czy hybrydy ładowane z sieci elektrycznej.

Tymczasem, jak podaje Gazeta.pl, dosłownie za moment, bo jeszcze w sierpniu br. mają zakończyć się trwające od czterech lat prace w ramach wielkiego projektu badawczego, zajmującego się sposobami bezpiecznego gromadzenia sprężonego powietrza. Uczestniczą w nich ośrodki akademickie, gazownie i samochodowi potentaci, m.in. BMW, Daimler Chrysler, Ford, Volvo i jako jedyni z Europy Wschodniej - również polscy naukowcy z Politechniki Wrocławskiej.

W jednym z uczelnianych laboratoriów testują oni inteligentne butle na wodór, które w przyszłym roku mają trafić do produkcji we Francji, Włoszech i Niemczech. W jednym zbiorniku zmieści się ponad kilogram wodoru, na którym będzie można przejechać sto kilometrów, a w samochodach planuje się zamontowanie kilku butli, co pozwoli przy jednym tankowaniu pokonać około 500 km. Ale to akurat drobiazg. Większym zmartwieniem jest brak infrastruktury (sieci stacji do tankowania) czy cena butli: 15 tys. euro.

- Pracujemy nad jej konstrukcją, tak żeby docelowo kosztowała 2 tys. - mówi prowadzący badania prof. Jerzy Kaleta z Instytutu Materiałoznawstwa i Mechaniki Technicznej. - Jest jeszcze jedna kwestia, psychologiczna. Wodór może być sprężany aż do 700 barów, to bardzo wysokie ciśnienie. Trzeba przekonać kierowców, żeby wożąc w podłodze butle, nie czuli się jak na bombie. Mogę zapewnić, że wytrzymywały ciśnienie dwa i pół razy wyższe. Normy są tak ostre, że wodorowe pojazdy będą bezpieczniejsze od tych z silnikami spalinowymi. Mimo wszystko prof. Kalata pewien jest sukcesu.

- Szacuje się, że w 2020 roku na 300 mln samochodów w Europie 10 mln będzie napędzanych wodorem. To znakomite paliwo przyszłości: jest trzy razy bardziej kaloryczne niż benzyna i tanie w pozyskiwaniu, bo otrzymuje się je dziś najczęściej z gazu ziemnego, a w nieodległej przyszłości, z wody. – uważa profesor. Dodaje też:

- To głupota, że w sytuacji, gdy na świecie kurczą się zasoby paliw kopalnych, spalamy aż 90 procent ropy. Powinna być przetwarzana, choćby na tworzywa i leki, a jeździć powinniśmy na paliwach przyjaznych dla środowiska.

A paliwo wodorowe takie właśnie, ekologiczne jest. Energia elektryczna zasilająca silnik powstaje w wyniku reakcji wodoru z tlenem, przy czym nie wydzielają się żadne szkodliwe substancje, poza wodą wyciekającą z rury wydechowej. Problem w tym, że zdaniem niektórych, na wodór mamy za mało czasu. Gazeta.pl przytacza opinię Johna Heywooda, dyrektora w Sloan Automotive Laboratory w Massachusetts Institute of Technology, który twierdzi, że wodór może mieć znaczący wpływ dopiero w 2050. Taka data jest bardziej wynikiem szacunków ekonomicznych, niż przewidywań osiągnięć naukowych i opiera się na kilku przesłankach.

W USA jest mniej więcej 240 milionów pojazdów, a co roku sprzedaje się około 16 milionów nowych. Oznacza to, że zamiana wszystkich potrwa około 15 lat. A nowe technologie wchodzą na rynek nawet dłużej. Heywood podaje jako przykład hybrydy, które pomimo dziesięciu lat obecności na rynku w zeszłym roku stanowiły jedynie 2,2 proc. sprzedaży. W związku z tym można przewidywać, że także samochody napędzane ogniwami paliwowymi będą potrzebowały 25 lat, aby zająć 35 proc. sprzedaży nowych samochodów, a dopiero 20 lat później staną się 35 proc. wszystkich samochodów w Stanach Zjednoczonych.

Wygląda więc na to, że nasze pokolenie może się nie doczekać upowszechnienia tych innowacyjnych rozwiązań. Chyba, że sami zaczniemy przerabiać samochody, jak niektórzy pasjonaci (o których z pewnością napiszemy jeszcze na portalu TermoDom.pl) lub przesiądziemy się do aut na prąd. Te mają trafić do masowej sprzedaży w Polsce już we wrześniu.


Zobacz także:
H2O paliwem przyszłości
Elektryczne auta w Łodzi

01-08-2008
Poprzednia aktualność Następna aktualność
Zobacz więcej wiadomości

Czym jest dom pasywny?

Innowacyjna idea w podejściu do oszczędzania energii we współczesnym budownictwie... więcej

Zrzeszenie Audytorów...

Celem Zrzeszenia Audytorów Energetycznych (ZAE) jest współpraca audytorów energetycznych... więcej

Co decyduje o...

Co czyni okno ciepłym? Biorąc pod uwagę parametr ochrony cieplnej powinniśmy zwrócić uwagę... więcej

Skomentuj





Komentarze   —   pokaż wszystkie

Brak komentarzy